sobota, 30 maja 2015

Cannes 2015

Festiwal w Cannes dobiegł końca już prawie tydzień temu. I, jak zwykle, najbardziej ekscytującą częścią festiwalu było dla mnie wcale nie ogłoszenie wyników, a regularne czytanie/oglądanie recenzji kolejnych filmów, które podczas festiwalu miały swoją premierę. Polecić niczego, oczywiście, nie mogę, bo nikt mnie do Cannes jeszcze nie zaprasza ;), ale wśród festiwalowych premier znalazło się parę filmów, które z różnych powodów wydają mi się interesujące - i chciałabym zwrócić na nie i Waszą uwagę.

Ha, właśnie odkryłam, że na mojej liście przeważają klimaty azjatyckie. A to ci niespodzianka...

1. Makbet // Macbeth (2015; Francja, Wielka Brytania)


Michael Fassbender jako Makbet, Marion Cotillard jako jego demoniczna żona. Czekam na ten film już od dłuższego czasu i nie ma tu żadnego pola do dyskusji - obejrzę go na 100%, czy będzie zbierał dobre recenzje, czy nie. Póki co recenzja filmwebowego teamu jest średnio przychylna - mogło być dobrze, film ma mocny, ciężki klimat, ale ten tekst taki stary i toporny, nie pasowało to do siebie, lepiej byłoby uwspółcześnić. No nie wiem, jeżeli rzeczywiście mroczni bohaterowie mówią do siebie wierszem, to znaczy, że jest dokładnie tak, jak w oryginale - a ile znacie filmów, którym zaszkodziło to, że są zbyt wierne oryginałowi? Myślę, że będzie przynajmniej nieźle. Zresztą, obejrzę ten film dla samej obsady.


2. Młodość // La giovinezza (2015; Francja, Szwajcaria, Wielka Brytania, Włochy)\


Jestem kompletną ignorantką jeśli idzie o kino włoskie. Nie widziałam nawet Wielkiego piękna, poprzedniego, słynnego filmu reżysera Młodości. Ba, nie znam nawet filmów Felliniego. Ale to, że się na czymś kompletnie nie znam, nie oznacza, że w ogóle mnie to nie interesuje. W tym przypadku - wręcz przeciwnie; bardzo zależy mi na nadrobieniu zaległości. Młodość też dopisałam do listy "do obejrzenia". Ciężko stwierdzić, o czym dokładnie ma traktować film (wolę nie przesadzać z wczytywaniem się w opisy, bo nieraz roi się w nich od spoilerów...), ale spodziewam się spokojnego, kameralnego kina, próby ugryzienia "problemu" starości (jakoś często trafiam ostatnio na tę tematykę, tak nawiasem mówiąc). Do tego w filmie występuje Rachel Weisz, którą bardzo lubię od czasu Wiernego ogrodnika.


3. Louder Than Bombs  (2015; Francja, USA)


Sądząc po recenzji - kawał dobrego dramatu rodzinnego. Wprawdzie pan Walkiewicz twierdzi, że wszystkiego tego jest za dużo, że ciekawe wątki nie są pogłębione, ale nie zaszkodzi przekonać się o tym osobiście. Tu akurat obsada średnio mnie przekonuje (może jeden Jesse Eisenberg wzbudza we mnie jakieś emocje...) i moje zainteresowanie tym filmem opiera się tylko na recenzji, więc może być różnie, ale chętnie dam mu szansę.

4. The Sea of Trees (2015; USA)


I tu zaczyna się robić azjatycko. Wprawdzie film jest produkcji amerykańskiej, ale akcja dzieje się w Japonii (ściślej: pod górą Fuji - haha, byłam tam!), a jednym z dwójki głównych bohaterów jest Japończyk. Wprawdzie jest to Ken Watanabe, czyli najbardziej zamerykanizowany Japończyk naszych czasów, ale zawsze. Wprawdzie żadna ze mnie fanka Gusa Van Santa, ale też do tej pory nie miałam powodów, żeby go nie lubić. Wprawdzie film zebrał fatalne recenzje i został w Cannes wygwizdany (!), wprawdzie już zdobył zaszczytny tytuł "połączenia Paolo Coelho z Nicholasem Sparksem" (swoją drogą, jeśli rzeczywiście jest tak źle to mogę się nieźle na tym seansie ubawić), ale... Sami rozumiecie. Japonia. Góra Fuji. Ken Watanabe. Jak pseudofilozoficzny by ten film nie był, nie mogę tak od razu z niego zrezygnować.
A pseudofilozoficzny wydaje się być już na podstawie opisu: mężczyzna odwodzi drugiego mężczyznę od samobójstwa i razem wędrują przez mroczny i okryty złą sławą las samobójców. Jednocześnie przedzierają się również (oczywiście...) przez meandry własnej psychiki. Nic nie mówię, film o takiej tematyce też m o ż e się udać. Ale wszystko wskazuje na to, że w tym przypadku jednak nie wyszło. Mam nadzieję, że będę miała okazję sama się o tym przekonać.


5. Shan He Gu Ren // Mountains May Depart (2015; Chiny)


Kolejny dramat rodzinny, tym razem prosto z Chin. Już samo to wzbudziło moje zainteresowanie, bo współczesne Chiny wydają się idealnym tłem do takiej tematyki. Państwo Środka zmienia się w zawrotnym tempie i Chińczycy nie zawsze potrafią za tymi zmianami - ekonomicznymi, socjalnymi, kulturowymi - nadążyć. Póki co spora część chińskiego społeczeństwa zachorowała na obsesję pieniądza, co jest zjawiskiem znanym i u nas, ale chyba (na szczęście!) nie na taką skalę. Tradycyjny model rodziny odchodzi do lamusa, wypierany nawet nie przez nowy model, a przez coraz większy zanik więzi międzyludzkich. I to o tym ostatnim ma ponoć opowiadać ten film. Uniwersalna tematyka.
A do tego, nareszcie, bardzo dobra recenzja filmwebowej redakcji. Ponoć to jeden z najlepszych filmów festiwalu.


6. Umimachi Diary // Nasza najmłodsza siostra (2015; Japonia)


Na sam koniec mój numer 1; film, który MUSZĘ obejrzeć, niezależnie od recenzji (ale akurat są pozytywne), komentarzy (nawet nie patrzyłam) i w ogóle jakichkolwiek czynników. Filmy Koreedy biorę w ciemno. Im więcej czasu mija od mojego powrotu z Japonii, tym większy staje się mój sentyment dla japońskiego reżysera; jego filmy posiadają magiczną zdolność teleportowania mnie z powrotem na Daleki Wschód. Pisałam to już kilka razy, ale co tam, powtórzę: jeśli chcecie poznać Japonię "bez gejsz i samurajów", prawdziwą, dzisiejszą Japonię, a nie tylko tanią egzotykę, zapoznajcie się z filmografią Koreedy. Koniecznie!
Fabuła zapowiada się "normalnie" - dużo relacji rodzinnych, dużo niewypowiedzianych (nieuświadomionych?) zarzutów, (nieraz bolesnego) docierania się. Tym razem punktem wyjścia akcji jest śmierć ojca trzech głównych bohaterek i ich nieoczekiwane odkrycie istnienia dużo młodszej, przyrodniej siostry, którą postanawiają się zaopiekować. Widzę w tym potencjał na ciekawą historię i jestem pewna, że Koreeda go nie zmarnował.


Zaciekawiły Was któreś z tych filmów? A może czekacie na zupełnie inne filmy z Cannes? Interesują Was w ogóle filmowe festiwale?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails