czwartek, 16 stycznia 2014

2013, 2014

Nowy rok rozpoczęłam od gigantycznego przeziębienia, które zupełnie ścięło mnie z nóg. Jako że dziś, po raz pierwszy od półtora tygodnia, obudziłam się bez chęci wycięcia sobie gardła, nareszcie mogę normalnie myśleć i napisać parę słów podsumowujących ubiegły rok. No i podzielić się paroma planami na następny, które - mam nadzieję - już wkrótce będę mogła zacząć realizować.

Moje ubiegłoroczne statystyki książkowe nie powalają na kolana. Przeczytałam 25 książek, w tym 11 "z półki" (udało mi się więc sprostać wyzwaniu!), ale w większości zupełnie nie takich, jak planowałam. Nie przeczytałam ani zwycięzców dwóch ostatnich Angelusów, ani finalistów najnowszej edycji konkursu, ani 12 powieści polskich autorów, ani 6 książek popularnonaukowych. Nie udało mi się też odpowiednio zmniejszyć liczby moich "zalegów", bo dokupiłam jednak parę nowych pozycji, kilka też dostałam i w ostatecznym rozrachunku ubyło mi zdecydowanie mniej książek do przeczytania niż 10. 
Jednocześnie niespecjalnie sobie to wszystko wyrzucam. Ten rok był chyba nawet bardziej zakręcony niż poprzedni i cieszę się, że zrobiłam chociaż tyle. Bez zeszłorocznych postanowień pewnie nawet nie sięgnęłabym po polską literaturę ani nie zmusiłabym się do lektury Swietłany Aleksijewicz. Poza tym, cieszę się, że rzeczywiście przestałam kupować papierowe książki, jeśli są dostępne jako e-booki (olbrzymia oszczędność miejsca!) i przegrupowałam moje schowki, wyrzucając z empikowej listy wszystkie te pozycje, które w oryginale napisane są po angielsku. Ich oryginalne wersje trafiły na listę Amazona - póki co tyko rosnącą, ale pewnie niedługo nadejdzie dzień, kiedy zacznę coś z niej zamawiać...

Ten rok był za to wyjątkowo udany pod względem filmowym. Nie tworzyłam wprawdzie żadnych list ani statystyk "obejrzanych", ale po raz pierwszy ciężko mi znaleźć na filmwebie interesujące filmy, których jeszcze nie widziałam albo przynajmniej nie zaznaczyłam już, że chcę je obejrzeć. Zazwyczaj każda moja wizyta na tym serwisie kończyła się całym łańcuszkiem nowych tytułów; teraz mam wrażenie, że wpadłam już na trop wszystkiego, co mogłoby mnie zainteresować. Moja lista "chcę obejrzeć" zaczyna się powoli kurczyć, a ja sama nie czuję już, że mam aż tak przeraźliwe braki w znajomości kina. Nie znaczy to oczywiście, że znam całą filmową klasykę - dokształcałam się raczej w nieco nowszych produkcjach - więc wiem, że dużo oglądania jeszcze przede mną. Co bardzo mnie cieszy (to dopiero byłoby przykre, gdyby naprawdę skończyły mi się interesujące filmy!).

W tym roku zrezygnowałam z tak dokładnych i wieloaspektowych postanowień jak w ubiegłym. Podstawowy plan jest bardzo prosty: przeczytać wreszcie wszystkie powieści, które zalegają mi na półkach. Jest ich, o ile moje pseudo-biblioteczne listy nie kłamią, 26. W związku z tym po raz kolejny zgłosiłam się do wyzwania "Z półki", tym razem wybierając poziom 6, czyli 26-30 książek.
Chciałabym też przeczytać książki, które zdobyły nagrodę Angelus w latach 2012-2014 (z ostatnią będę musiała poczekać do listopada...). Wojna nie ma w sobie nic z kobiety (zwyciężczyni z roku 2011), mimo dość trudnego początku, okazała się wspaniałą lekturą, która na pewno na długo pozostanie mi w pamięci i jestem bardzo ciekawa, jak prezentują się zwycięzcy pozostałych edycji konkursu.
Poza tym chciałabym wykorzystać książki do podszlifowania moich umiejętności językowych. Nadal planuję czytać angielskie książki tylko po angielsku i chciałabym, żeby były to minimum 3 pozycje. Mam też ochotę na przynajmniej jedną książkę po japońsku (zapewne już rozpoczęte Nekonari, czyli Kocie miauczenie) i niemiecku (tu padnie pewnie na Die Vernünft des Herzens Pascala, które dostałam w prezencie urodzinowym).

Filmowych postanowień brak. Zamierzam oglądać filmy kiedy chcę, ile chcę i jakie chcę, więc nie będę sobie niczego narzucać.

Wiem, że mocno się spóźniłam, ale Szczęśliwego Nowego Roku!

1 komentarz:

  1. Masz rację, że nie musisz sobie nic narzucać. Od bardzo dawna twierdzę, że filmy i książki to przyjemność. Często pożyteczna, ale jednak przyjemność i nie ma co samemu sobie nakładać obowiązku, że musisz coś przeczytać, obejrzeć lub napisać o tym.
    Za to bardzo miło znowu Ciebie poczytać. Mam nadzieję, że będziesz tu częściej dodawać wpisy :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails