środa, 28 grudnia 2011

Nagroda Conrada

Jestem właśnie w trakcie tłumaczenia opowiadania, które jakoś opornie mi idzie. Moje próby zmuszenia się do pracy w momencie, kiedy pracować mi się nie chce, skutkują zazwyczaj sporą kreatywnością z gatunku "co zrobić, żeby się nie uczyć?". Tym razem nie było inaczej - po dwóch stronach tekstu westchnęłam ciężko i wyruszyłam na podbój internetu. Wyjątkowo jednak nie tylko zmarnowałam dobre pół godziny, ale też wyczytałam coś ciekawego...

Na stronie Biblionetki odkryłam notatkę autorstwa Engi na temat przyznanej niedawno Nagrody Conrada. Nie wiem o niej nic więcej niż to, co właśnie przeczytałam, pozwolę więc sobie skopiować tu całą notatkę. Tekst nie jest mojego autorstwa i nie roszczę sobie do niego absolutnie żadnych praw - chcę tylko podzielić się informacją:

Nagroda Conrada jest przyznawana za konsekwencję w twórczości literackiej, innowacyjność formy, łamanie stereotypów i uniwersalność przesłania. Jej laureata wybiera polsko-ukraińskie jury.

"Na Ukrainie jest bardzo wiele nagród literackich, chyba ponad sto. Przyznaje się je po znajomości, na absolutnie niezrozumiałych zasadach. Nagroda im. Conrada od samego początku utrzymuje natomiast wysoki poziom uczciwości. Chciałabym, by ten przykład przyświecał i nagrodom ukraińskim" - powiedziała Śniadanko w rozmowie z dziennikarzami.

Zwyciężczyni konkursu otrzymała 3 tysiące euro, oraz półroczne stypendium w Polsce w ramach programu stypendialnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego RP "Gaude Polonia".

Oprócz Śniadanko w finale tegorocznego konkursu im. Conrada znalazła się mieszkająca także we Lwowie pisarka Marianna Kijanowska, oraz poeta i prozaik z Kijowa, Andrij Bondar. Wszyscy nominowani do nagrody tłumaczą na język ukraiński literaturę polską.

Nagroda im. Conrada wręczana jest co dwa lata od 2007 r. Jej pierwszym laureatem był pisarz Taras Prochaśko, reprezentant tzw. fenomenu stanisławowskiego, którego głównym przedstawicielem jest Jurij Andruchowycz. W 2009 r. w konkursie zwyciężył Serhij Żadan, pisarz i tłumacz z Charkowa.

(PAP)

Niezmiernie cieszy mnie fakt, że zarówno nazwiska autorów, jak i okładki ich książek coś mi mówią :).

3 komentarze:

  1. O, tłumaczysz :) widzę, że u Ciebie brak weny do pracy przejawia się podobnie jak u mnie. Właśnie też odłożyłam tłumaczenie na "potem". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tłumaczysz? Świetnie xDD

    Widzę, że "Schadzkę" czytasz - będzie można liczyć na jakąś notkę?

    Ale, ale - życzę Ci w nowym roku wszystkiego co najlepsze! xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano, tłumaczę od czasu do czasu... Niestety jeszcze nie zarobkowo, tylko na zajęcia :).

    Dziękuję i nawzajem! Szczęśliwego Nowego Roku!

    Ze "Schadzki", niestety, muszę póki co zrezygnować. Przypomniało mi się, że powinnam czytać jedną książkę do magisterki, a idzie mi o wiele wolniej niż się spodziewałam... Ale za Abego Kobo też będę musiała się wkrótce zabrać, bo nie jest mój, tylko z biblioteki. Mam czas chyba do 15 stycznia... Jestem ciekawa tej książki, zwłaszcza, że przeczytałam ostatnio Twoją bardzo pozytywną recenzję :).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails