wtorek, 18 października 2011

Na (dobry) początek...

...wypadałoby się chyba przedstawić, prawda?
W wirtualnym świecie istnieję przeważnie jako Aithne - chyba, że ktoś bezczelnie podkradnie mi nicka i jestem zmuszona jakoś go przeinaczyć. W prawdziwym jestem 22-letnią studentką japonistyki, pasjonatką wszelkich możliwych języków obcych (no, z małym wyjątkiem niemieckiego... ;)), dość świeżo nawróconą fanką opery i właścicielką zdecydowanie zbyt przerośniętej (przynajmniej jak na moje warunki) biblioteczki. Cierpię, jak chyba większość moli książkowych, na syndrom BZL - Beznadziejnego Zacofania w Lekturze. Kupuję książki wręcz nałogowo i nie jestem w stanie nadążyć z ich czytaniem. Od czasu do czasu próbuję się ograniczyć, nałożyć miesięczny "szlaban" itp... Ale z mizernym skutkiem.
Czytuję najróżniejsze rzeczy. Sporo literatury japońskiej, oczywiście, trochę chińskiej, przymierzam się do koreańskiej. Ale też rzeczy zupełnie niezwiązane z Dalekim Wschodem - biografie, powieści z nurtu realizmu magicznego, kilku lubianych pisarzy... Wszystko, co wyda mi się w jakimś stopniu ciekawe. Przymierzam się powoli do własnej akcji "Klasyka", bo mam w tej dziedzinie nieprzyzwoicie duże zaległości, ale to musi jeszcze chwilę poczekać. Może do Nowego Roku?

Od kilku miesięcy prowadzę już jednego bloga. Po co mi więc drugi? "Japoński i spółka" jest, jak sama nazwa wskazuje, blogiem językowym: głównie o języku japońskim (a raczej mojej walce z nim), choć momentami zahacza też o francuski, angielski i chiński. Mam nadzieję, że w przyszłości również o inne :). Ale nie samymi językami żyje człowiek, a ja nie jestem stuprocentowym language-freakiem, który świata poza nimi nie widzi. Zamarzył mi się mój kawałek sieci, w którym mogłabym zapomnieć o nauce, a skupić na literaturze, filmie, operze... Wszystkim, co w jakikolwiek sposób łączy się z pojęciem kultury. Stąd wziął się "Świat w zwierciadle".

A, właśnie. Nazwa. Bo to chyba najważniejszy (nie wiem, czy nie jedyny) punkt wspólny dla książek, filmów i opery: odbijają rzeczywisty świat, lekko (albo i nie) zniekształcając obraz i sprawiając nieraz, że staje się dla widza/czytelnika ciekawszy niż ten prawdziwy...

Będzie mi bardzo miło, jeżeli kogoś te moje zapiski zainteresują i zachęcą do wyrażenia swojej opinii. Jeżeli nie - cóż, blog pozostanie moim zbiorem książkowo-filmowych wspomnień :).

3 komentarze:

  1. Szablon jest prze-pięk-ny! Zakochałam się w nim... :) Już po tych dwóch szablonach widać, że masz świetny gust, dlatego nie mogę się doczekać co też wymyślisz na tym blogu :) Mnie również kusi blog książkowy... ale jakoś nie mam odwagi, wciąż czekam na lepsze dni i wymawiam się brakiem czasu. Może wkrótce przyjdzie na to czas :)

    Powodzenia w "kulturalnym" pisaniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią poczytam trochę o kulturze, tym bardziej, że tak naprawdę w dużym stopniu język bez kultury i kultura bez języka nie istnieją. Osobiście przez ostatnie lata siedziałem głównie w literaturze z byłej Jugosławii więc jakaś odmiana by się przydała;) W każdym razie masz we mnie stałego czytelnika.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w pisaniu drugiego bloga, który, mam nadzieję, będzie nie mniej ciekawy niż pierwszy!

    OdpowiedzUsuń
  3. O, cieszę się, że będziesz pisać także na tematy związane z literaturą, filmem czy operą!

    Będę zaglądać, podglądać, (p)odczytywać xD

    Pozdrawiam serdecznie!^^

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails